Są smaczne i ładne - pięknie przyozdabiają eksponowane na talerzach potrawy, dając nam przy tym porcję składników odżywczych, której nie mamy szans znaleźć w innych produktach.
Kiełki można kupić w marketach - zapakowane w plastikowe pudełka kosztują kilka złotych. Gdyby kupować je codziennie i jeść do woli, to oznaczałoby niemały wydatek.
Istnieje prosty sposób ...
na posiadanie własnego, sprawdzonego, zdrowego i niezwykle taniego źródła kiełków - prywatna hodowla na kuchennym blacie.
Słoik niejedno ma przeznaczenie
Najprostsza hodowla kiełków nie wymaga ani miejsca, specjalistycznego sprzętu, ani znacznych nakładów pracy. Do produkcji zdrowych kiełków potrzebne są trzy rzeczy:
słoik do kiełkowania, nasiona, woda.
No i jeszcze jakieś dwie minuty czasu dziennie.
W sieci można znaleźć mnóstwo przepisów na hodowanie kiełków w słoikach przykrytych bawełnianą gazą. Metoda zalecana jako niezwykle tania, może nas jednak sporo kosztować.
Po pierwsze zakładanie gazy na wylot słoika jest niewygodne - gumka recepturka trzymająca materiał może pęknąć i cała zawartość słoika spłynie razem z wodą do zlewu.
Po drugie - gaza może być używana tylko raz (chyba, że ktoś upierze i zdezynfekuje), więc każde nowe nastawienie kiełków wymaga użycia (czytaj: zakupienia) nowej gazy.
Ale nie to jest wadą największą słoików z gazą. One są niebezpieczne z punktu widzenia higieny. Gaza nie wysycha dokładnie - to dobrze dla poziomu wilgotności w słoiku, ale niedobrze dla rozwoju pleśni, grzybów, bakterii. Mokra powierzchnia gazy to wspaniała pożywka dla rozwoju mikroorganizmów.
Lepiej więc zainwestować w profesjonalny słoik z nakrętką zaopatrzoną w metalową siatkę. Siatka wykonana ze stali doskonale uchroni kiełki przed pleśnią czy bakteriami - antyseptyczne właściwości stali nierdzewnej znane są od dawna.
Kiełki ze słoika - dlaczego warto?
Jeśli porównamy kiełki z ich dorosłymi postaciami, to przekonamy się o ich wyższości. Małe jest naprawdę wielkie: zawartość białka, minerałów a przede wszystkim witamin w kiełkach przekracza kilkukrotnie, a czasami kilkudziesięciokrotnie zawartość tych składników w roślinach dorosłych. Przy tym kiełki mają mało kalorii - można więc bezkarnie objadać się nimi podczas diet redukcyjnych.